Gliwice
+48 533 167 555
gosia.szwesta@gmail.com

6 najczęstszych błędów popełnianych na początku fit drogi

Trener personalny oraz instruktor fitness

6 najczęstszych błędów popełnianych na początku fit drogi

Żyjemy w czasach, gdzie z jednej strony otacza nas mnóstwo osób mogących pochwalić się piękną, szczupłą sylwetką i nienagannym zdrowiem, a z drugiej coraz większy % społeczeństwa boryka się z chorobami cywilizacyjnymi. Na całe szczęście świadomość dotycząca korzyści wynikających z prowadzenia zdrowego stylu życia jest coraz większa. Coraz więcej osób chce zmienić swoje złe nawyki i tym samym poprawić stan zdrowia, i zawalczyć o lepszy wygląd.

W social mediach możemy natknąć się na mnóstwo motywujących zdjęć, filmików z ćwiczeniami i porad co zrobić, aby osiągnąć swój cel. Ale czy na pewno każda porada będzie dobra? Czy ćwiczenia przedstawione w filmiku wykonujesz dobrze i czy są one dobre dla Ciebie? Czy osoba ze zdjęcia jest zwykłym szarym Kowalskim, który godził treningi z pracą i życiem rodzinnym, czy to celebryta, którego praca polega na pokazywaniu swojej sylwetki? Z natłoku informacji musimy umieć wybrać te prawdziwe i bezpieczne.

Łykając każdą informację jak pelikan możemy popełnić wiele błędów. A jakie są te najpopularniejsze? Oto mój subiektywny ranking najczęściej popełnianych błędów na początku:

1.Zbyt restrykcyjna dieta

„Schudnij 10 kg w tydzień”, „Dieta 1000 kcal” itp. Takie nagłówki pojawiają się w czasopismach dla Pań, na portalach plotkarskich i innych, dla których najważniejsze są kliknięcia. Klikniesz? Przeczytasz? Brzmi intrygująco, prawda?

Chcesz zrzucić 20 kg, a już w tydzień połowa będzie za Tobą. Super! Najczęściej to reklamy jakichś ziółek i tajemniczych mikstur z czego jedna kosztuje 200 zł. A czy jest to możliwe? Hmm… jak sobie utniesz rękę to masz 100% pewne tak się stanie 😉 przyjęto, że zdrowa utrata wagi to 1 kg tygodniowo. Ale nie bierzmy tego jako pewny wyznacznik. Istnieje możliwość, że początkowo „zejdzie” z nas nadmiar wody i tych kilogramów ubędzie więcej. To działa w dwie strony i może się zdarzyć, że waga nam fajnie leci do pewnego momentu. Aż tu nagle, STOP! I waga „stoi w miejscu”. O co chodzi? Być może organizm potrzebuje nowego bodźca, żeby znowu zacząć chudnąć. Może należałoby zmienić rodzaj treningu, może urozmaicić dietę? Działanie należy oprzeć na metodzie prób i błędów. Nie ma złotego środka dla wszystkich. A może być tak, że waga się nie zmienia, ale obwody się zmniejszają. Kilogram mięśni zajmuje mniej miejsca niż kilogram tłuszczu. Pamiętaj, że nie można ślepo patrzeć na wagę. Ważniejsze są jej składowe. Kulturysta nie płacze z powodu dużej wagi, a wręcz do niej dąży. Oczywiście z minimalną ilością tkanki tłuszczowej 😊

A czy dieta głodówkowa działa? Taką właśnie dietą będzie ta na 1000 kcal. Chwilę organizm pociągnie, a co później? Może dojść do nieodwracalnych zniszczeń. Waga spadnie, oczywiście. Siłą rzeczy, bo z czego ma magazynować energię? Ale też skąd ma czerpać energię do utrzymania podstawowych funkcji życiowych. Podstawowa przemiana materii (PPM) dla każdego jest inna, ale u przeciętnej dorosłej osoby wynosi raczej 1500 kcal. A przypominam, że to tylko energia potrzebna do zachowania podstawowych funkcji życiowych. A gdzie praca, gdzie trening? Aby zaplanować odpowiednią redukcję, należy obliczyć nasze zapotrzebowanie i stopniowo zmniejszać ilość spożywanych kcal, ale zatrzymując się na bezpiecznym poziomie. Jeżeli chcesz to zrobić bezpiecznie, zgłoś się do dietetyka lub trenera personalnego specjalizującego się w dietetyce.

2. Brak regeneracji

Przez 10 lat nie działo się u Ciebie nic, ani razu nie wyszłaś na rower, nie spędziłaś nawet godziny na siłowni. Postanawiasz to zmienić. Zapisujesz się do klubu fitness i zaczyna się maraton. Masz poczucie, że musisz wiele nadrobić i uczestniczysz w zajęciach od poniedziałku do soboty, przed zajęciami spędzasz jeszcze godzinkę na orbitreku. Jesteś zmęczona, ale nie odpuszczasz. Masz cel, który chcesz osiągnąć. Motywacja wynosi u Ciebie 10/10. Pierwsza kontrola po miesiącu i okazuje się, że wcale nie jest tak pięknie. Załamujesz się i masz wątpliwości czy to ma sens. Uważasz, że coś z Tobą nie tak, albo instruktorzy nie wiedzą co robią.

A przyczyna jest prosta. Organizm nie ma czasu na odpoczynek. A to w okresie regeneracji dochodzi do pozytywnych zmian w naszym ciele. Przetrenowanie to nie jest normalny stan dla naszego organizmu.

Odpowiednia regeneracja i sen to również jest trening. Potraktuj je poważnie, a zobaczysz postępy. Po dłuższej przerwie optymalna liczba dni treningowych to 3-4 w tygodniu, a pomiędzy nimi jednodniowa przerwa.

3. Zbyt intensywne treningi

Nawiążę trochę do poprzedniego błędu. Chcesz ćwiczyć jak najwięcej, jak najmocniej i nie dość, że trenujesz 6 dni w tygodniu to w dodatku wybierasz te najbardziej hardcore’owe zajęcia. Jesteś stałą bywalczynią na Tabacie, Turbo Spalaniu, Cross Treningu itp. Często nie dajesz rady utrzymać tempa, ale nie poddajesz się. Technicznie też nie jest idealnie, ale przecież instruktorka aż tak nie zwraca na Ciebie uwagi, więc nie jest najgorzej. Coś tam pobolewa kręgosłup i kolana, ale przecież musi boleć, bo to znaczy, że coś się dzieje.

STOP!

Jeżeli odczuwasz zmęczenie dość szybko za każdym razem i nie jesteś wstanie wykonać dłużej ani jednego ćwiczenia to może zacznij od mniej intensywnych zajęć. Na BPU czy TBC również się zmęczysz, ale tempo jest na tyle umiarkowane, że powinnaś wytrzymać dłużej, a co za tym idzie wykonać lepszy jakościowo trening.

Instruktor powinien kontrolować technikę wykonywanych ćwiczeń, jednak przy dużej frekwencji nie poświęci Ci tyle czasu ile by chciał, bo są inni uczestnicy. Może podejść po zajęciach, aby dać kilka wskazówek, ale najrozsądniej będzie spotkać się z trenerem personalnym i dopytać o szczegóły. Idealnie jak dany instruktor będzie miał trochę czasu na takie spotkanie, albo poświęci na zajęciach trochę czasu na to. Pamiętaj, żeby pytać zawsze jak masz wątpliwości! Od tego jesteśmy na sali czy siłowni.

Każdy ból jest sygnałem organizmu, że coś się dzieje. Nie możesz na to machnąć ręką i wmawiać sobie, że tak musi być. Jeżeli nic z tym nie zrobisz, może być tylko gorzej. Ból będzie silniejszy, a może się też okazać, że problem jest dużo poważniejszy.

Postaraj się znaleźć swego rodzaju balans. Wykonuj treningi siłowe i kondycyjne. Poświęć jakiś czas na dłuższe rozciąganie, mobility. Zamień jedne mocniejsze zajęcia na mentalne (Joga, Pilates, Body ART). Urozmaicone treningi dadzą Ci większą motywację i nie znudzą Ci się tak szybko.

4. Brak wiedzy o swoim stanie zdrowia

Kiedy wykonywałaś ostatnie badania ogólne? Kiedy ostatni raz byłaś u lekarza? Czy masz zdiagnozowane wszystkie problemy, które się pojawiły?

I jak odpowiedzi? Czy badania wykonałaś w ciągu ostatniego pół roku? Czy byłaś u lekarza rodzinnego, który miał przepisać tylko coś na przeziębienie, czy u specjalisty, ponieważ dzieje się coś konkretnego?

Jak to mówią: „Nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani”. Zdrowy tryb życia to nie tylko aktywność fizyczna i zbilansowana dieta. To także dobry stan zdrowia i świadomość swojego zdrowia. Bo nawet, jeżeli cierpisz na jakąś przypadłość/chorobę, ale jesteś pod opieką specjalisty i kontrolujesz to, jesteś na najlepszej drodze do sukcesu.

Aby dopasować dobrą dietę, odpowiedni trening należy powiadomić trenera o wszystkim! Dlatego każdą współpracę powinna poprzedzić dokładna konsultacja trenerska. Nie wstydź się, nie bój. Trener jest Twoim powiernikiem. Obowiązuje nas taka sama tajemnica jak lekarska czy spowiedzi. A jest to istotne, jeżeli chcesz trenować faktycznie tak jak trzeba i przede wszystkim bezpiecznie dla Twojego stanu zdrowia.

5. Zbyt ambitne cele

Nie ma nic gorszego dla motywacji niż brak świadomości tego, że zbyt wysoko ustawiliśmy poprzeczkę.

Założenie celów jest jak najbardziej potrzebne, bo musimy wiedzieć do czego dążymy. Ale musimy być świadomi tego ile taki proces trwa. Często stosowany podział jest na cele długookresowe i krótkookresowe. Długookresowy cel to taki, który chcemy osiągnąć np. po pół roku. Załóżmy, że ma to być utrata 20 kg. Ale żeby nasza motywacja utrzymywała się cały czas na wysokim poziomie ustalamy sobie cele miesięczne. Jeżeli ten główny cel rozbijemy na mniejsze to szybciej widzimy postępy (cel długookresowy jest bardziej przystępny), gdyby założenia nie były spełnione to na odpowiednim etapie można dokonać modyfikacji planu treningowego.

6. Przeświadczenie, że sama aktywność fizyczna wystarczy

Aby osiągnąć cel, pozostać w zdrowiu, należy połączyć te aspekty o których pisałam wcześniej. Aktywność fizyczna nam nie da efektów, jeżeli dieta opiera się na słodyczach i fast food’ach.

Prawidłowe nawyki żywieniowe są podstawą! Nawet aktywność możesz ograniczyć, jeżeli odżywiasz się zdrowo. Nie rób tego, ale uzmysłów sobie co jest kluczem do sukcesu.

Dbaj o swoje zdrowie! Nie bagatelizuj żadnych niepokojących symptomów. Wykonuj kontrolne badania krwi i moczu.

 

Podsumowując, żeby być „fit” należy zastosować się do kilku zasad:

  • Trzymaj się zdrowych nawyków żywieniowych,
  • Stosuj różne treningi, aby holistycznie zadbać o swoje ciało,
  • Kontroluj swoje zdrowie i nie bagatelizuj żadnych problemów.

Tylko tyle i aż tyle. To są podstawy, aby marzyć o pięknej sylwetce, świetnej kondycji i dobrym zdrowiu na długie lata. I pamiętaj, że nigdy nie jest za późno na zmiany! Jeżeli masz tą świadomość, że musisz coś zmienić to najważniejszy krok za Tobą.

Jeżeli masz pytania to śmiało napisz do mnie. Chętnie odpowiem i pomogę 😊

Następny artykuł już w niedzielę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *